Mam to na zawsze
Poczucie własnej wartości jest czymś z czym każdy z nas się rodzi i czymś co dla większości z nas udaje się zgubić, bądź skrzywić gdzieś po drodze. W swojej książce Nathaniel Branden wskazuje, że poczucie własnej wartości składa się z 3 elementów: samoświadomości, poczucia własnej skuteczności i szacunku do siebie. Ostatni oznacza, że mamy poczucie własnej godności i osobistej wartości.
W moim życiu doświadczyłam wielu przykrych sytuacji, niesprawiedliwości i krzywdy. Zbudowało to we mnie przekonanie o ludziach i świecie na którym żyje, a najtrudniejsze doświadczenia ukształtowały mnie na stosunkowo silną jednostkę. Skoro wydarzenia z przeszłości mnie nie zabiły mam poczucie, że najgorsze już za mną, a ponieważ przetrwałam je i zwyciężyłam niewiele rzeczy jest w stanie mnie przerazić czy załamać. Mówi się, że aby uczynić z kogoś mężczyznę należy go złamać, mówi się, że najsilniejsze jednostki to te które ucierpiały najbardziej. Jednak mało kto wspomina, że w ten sposób nabyta siła jest niepełna. Poprzez moje doświadczenia wyrobiłam w sobie nawyk nie ufania ludziom, bo nie są godni zaufania i są zawodni w swoich obietnicach. Uwierzyłam, że miłość, która powinna nie znać granic jednak je posiada, a poleganie na innych prowadzi tylko do porażki. Nauczyłam się oddzielać emocje i uczucia od decyzji, które podejmuje. Nauczyłam się nie przegrywać i nie angażować nadmiernie. Nauczyłam się kontrolować swoje uczucia, reakcje oraz otaczający mnie świat, bo zostałam złamana i pozbawiona bezpieczeństwa. Swoim zachowaniem i postawą stworzyłam sobie złudne bezpieczeństwo i wykluczyłam ze swojego życia sytuacje, które mogą spowodować ponownie jego utratę, czyli między innymi miłości i głębokich relacji z ludźmi. Pomimo, że byłam postrzegana za silną i pewną siebie jednostkę moje poczucie własnej wartości było wadliwe i niepełne. W naprawieniu mojego poczucia własnej wartości i pozszywaniu się na nowo pomogło mi zaakceptowanie sytuacji w której byłam, przyjęcie niebezpieczeństwa i spojrzenie mu prosto w oczy. Kiedy człowiek staje w prawdzie ze sobą i sytuacją jest o krok od wyciągnięcia wniosków i poprawy sytuacji oraz nauczenia się stawiania własnych granic.Natomiast jeśli zdobywamy poczucie własnej wartości zyskujemy też pewność siebie, pewność co do własnego umysłu, działań, ocen, skutków, ale również zasad, które wyznajemy. Integralność z własnymi przekonaniami i wartościami czyni nas niepokonanym i nieustraszonym, bo żyjemy w niezłomnym przekonaniu, że myślimy i czynimy słusznie. Taka pewność jest inspirująca, taka niezłomność jest w każdym “głównym bohaterze” oraz “prawdziwym liderze” i przyciąga do nas innych.

„Myślałaś, że jesteś wyjątkowa?”
„Myślałaś, że jesteś wyjątkowa?” – te słowa wypowiada do głównej bohaterki antagonista (Ganjgjae) podczas jednej z ich konfrontacji. Pragnie ją zniszczyć i upokorzyć. Napędza go nienawiść, zazdrość i zawiść, ponieważ to on miał być „wyjątkowy”, to on miał znaleźć się na jej miejscu. Ma poczucie, że Yoon Ji Woo coś mu odebrała, pokonując go w zawodach.
Zamiast zastanowić się, co mógłby zrobić, aby w przyszłości stać się lepszym i rozwinąć swoje umiejętności, daje się całkowicie pochłonąć niskim emocjom, typowym dla ludzi „małych i słabych” – tych, którzy bardzo silnie reagują na zranione ego, depcząc innych, którzy mają to, czego oni pragną.
Kiedy jednak zastanowimy się, co naprawdę uczyniło protagonistkę wyjątkową, z pewnością nie było to jej przekonanie o własnej wyjątkowości. A to, ku mojemu przerażeniu, jest dokładnie tym, co dziś próbuje się wmówić społeczeństwu. Mówimy: „Każdy jest wyjątkowy.” To jedno z największych kłamstw XXI wieku. Bo nie każdy jest wyjątkowy — i nie ma w tym nic złego.
Świat pełen zwyczajnych ludzi jest potrzebny. To właśnie ich codzienność buduje fundament, na którym jednostki wybitne mogą w ogóle zaistnieć. Gdybyśmy wszyscy byli wyjątkowi, tak naprawdę nikt by nie był. Samo słowo „wyjątkowy” straciłoby swoją wartość.
Główna bohaterka wyróżniała się na tle innych, ponieważ była doskonała w swojej pracy i osiągała ponadprzeciętne wyniki. Warto jednak uświadomić sobie, że nie urodziła się taka – krok po kroku, w sposób systematyczny, konsekwentny i nieprzerwany, ćwiczyła dniami i nocami, aż do granic wytrzymałości. Wykonywała więcej pracy niż inni, dlatego osiągała lepsze rezultaty niż inni.
Wyobraź sobie, że chcesz zostać piosenkarką i ćwiczysz godzinę dziennie przez sześć lat. Wątpię, by to wystarczyło, aby osiągnąć prawdziwy sukces, ale z pewnością będziesz lepsza od tych, którzy nie ćwiczą wcale. A teraz wyobraź sobie, że zamiast jednej godziny dziennie, przez sześć lat poświęcasz osiem godzin dziennie na praktykę śpiewu. Trudno mi sobie wyobrazić, że po takim czasie nie stałabyś się znakomitą wokalistką.
Jednak systematyczna praca to tylko część przepisu na sukces – przepisu niezwykle prostego, a zarazem zaskakująco trudnego do zrealizowania przez większość z nas. Rzadko spotykamy ludzi, którzy potrafią pracować w sposób zdyscyplinowany, powtarzalny i nieprzerwany.
Więc co jeszcze jest składnikiem sukcesu?
“Jestem dokładnie taki jaki powinienem być. Niczego się nie boję”
Bohemian Rhapsody
Te słowa wypowiedział Freddie Mercury, a dokładnie Rami Malek, który grał go w oscarowym filmie Bohemian Rhapsody. Oglądając go zastanawiałam się jak to się dzieje, że ludzie osiągają niemożliwe rzeczy i nie paraliżuje ich strach, który blokuje zwycięstwo. Olśniło mnie kiedy pracowałam nad poczuciem własnej wartości, bo jak się okazuje kiedy jesteś czegoś pewien to się nie boisz, po prostu nie. Możemy odczuwać zdenerwowanie przed nieznanym, czy pewną trwogę, ale nie jest to strach czy lęk, który nas powstrzymuje czy paraliżuje. Tak silna jest nasza pewność i przekonanie o racji. Silne poczucie własnej wartości czyni nasze wartości i przekonania tak jasne i klarowne jak to, że słońce wschodzi i zachodzi. Zatem przed osiąganiem naszych celów, przed szacunkiem do siebie, przed zaufaniem sobie my sami się powstrzymujemy i blokujemy. Dzieje się tak z powodu naszych wcześniejszych przeżyć i doświadczeń, które budują w nas pewien obraz i perspektywę. Dzieje się tak, bo nie jesteśmy świadomi naszej wolności i możliwości, bo ukrywamy się sami przed sobą i pozwalamy innym narzucić nam granice, kiedy to my powinniśmy o nich decydować.

Sarah J Maas moja ulubiona autorka fantasy stworzyła bohaterkę Feyrę i pięknie przedstawiła jej podróż i sposób jaki odzyskiwała swoje utracone poczucie własnej wartości. Napisałam już o tym kilka wpisów blogowych, ale chyba nigdy nie pozbędę się przyjemności cytowania fragmentów ACOTAR przy każdej możliwej okazji.
„And I realized – I realized how badly I’d been treated before, if my standards had become so low. If the freedom I’d been granted felt like a privilege and not an inherent right […] „You might be my mate, but you remain your own person. You decide your fate – your choices. Not me. You chose yesterday. You choose every day. Forever”
ACOTAR
I uświadomiłam sobie jak źle byłam traktowana wcześniej, jeśli moje standardy stały się tak niskie. Jeśli wolność, którą mi przyznano czułam jako przywilej, a nie moje podstawowe prawo [..] Możesz być moją partnerką, ale pozostajesz swoją własną osobą. Ty decydujesz o swoim losie – twoje wybory. Nie ja. Wybrałaś wczoraj, Wybierasz każdego dnia. Na zawsze.
I tak dokładnie jak mówi jej partner do Feyry jest z nami i naszym poczuciem własnej wartości. To my dajemy sobie prawo do korzystania z wolności, urodziliśmy się z nią i jest niezaprzeczalna, chyba że przez nas samych. To my dokonywaliśmy wyboru i zawsze wybór będzie do nas należał, czy skorzystamy z niezbywalnego prawa do wolności czy oddamy je innym ciesząc się z ochłapów jakie nam rzucają, jakbyśmy dostali prezent. Feyra zobaczyła prawdę, spotkała się z nią i zrozumiała, a następnie sięgnęła odważnie po to co od zawsze było jej. Porzuciła poczucie niższości, gorszości i nieadekwatności, bo była dokładnie taka jaka powinna być. Każdy z nas ma w sobie prawdziwe ja, które jest dokładnie takie jakie ma być, idealne i adekwatne. Naszym zadaniem jest je zobaczyć, zaakceptować i uwolnić.
Wyśnij swoje życie
Marzysz o zmianie, ale nie wiesz, od czego zacząć – albo boisz się zrobić pierwszy krok? Ta książka pokaże Ci, jak wykorzystać siłę wizji, intuicji i podświadomości, aby Twoje marzenia stały się realnym planem działania. Krok po kroku odkryjesz swoje prawdziwe pragnienia, stworzysz wizję przyszłości i nauczysz się pracować z energią, która przyciąga to, czego najbardziej chcesz. Przeczytaj tę książkę i zacznij świadomie kreować swoje życie – bo wszystko, co powstało, zaczęło się od marzenia.
Udostępnij
Komentarze
Podobne wpisy
Możesz zaprosić mnie do współpracy przy twoim projekcie
Rozwój osobisty i spełnianie marzeń – wybierz swoją ulubioną platformę
Każdy z nas lubi przyswajać wiedzę w inny sposób. Jeśli chcesz odkrywać te same tematy w formacie, który najlepiej do Ciebie pasuje, zapraszam Cię również na moje pozostałe platformy.
Na TikToku znajdziesz krótkie i konkretne tipy, na YouTube dłuższe, bardziej pogłębione materiały, a uczestnicy The Dream Weaver Academy otrzymują dostęp do zamkniętej Społeczności na Telegramie z dodatkowymi materiałami, wydarzeniami i treściami dostępnymi wyłącznie dla członków Akademii.
















test
test odp
test22